Gdańscy hokeiści udanie pożegnali się z sezonem zasadniczym.
Pokonali na własnym lodowisku Ciarko KH Sanok po dogrywce 7:6 (1:4, 2:2, 3:0,
d. 1:0). W ostatniej tercji hat-tricka „usztrzelił” Roman Skutchan. Warto
podkreślić, ze gdańszczanie w drugiej tercji przegrywali już 1:5 a zakończyli
mecz zwycięstwem.
Bramki:
1:0 Tomasz Ziółkowski as. Milan Furo (2.44)
1:1 Robert Kostecki as. Paweł Połącarz, Marcin Biały (5.37)
1:2 Wojciech Milan as. Bogusław Rąpała (5.53)
1:3 Robert
Kostecki as. Bogusła Rąpała (10.31)
1:4 Martin Vozdecky as. Viliam Cacho (11.47)
1:5 Wojciech Milan as. Viliam Cacho (23.35)
2:5 Dawid Maciejewski as. Paweł Benasiewicz (25.28)
3:5 Artur Kostecki as. Jarosław Rzeszutko, Bartłomiej Wróbel
(27.38 w przewadze)
3:6 Viliam
Cacho as. Kaupo Kaljuste, Martin Vozdecky (36.04 w przewadze)
4:6 Roman
Skutchan as. Jan Steber (51.42)
5:6 Roman
Skutchan as. Jan Steber (55.13)
6:6 Roman
Skutchan as. Jan Steber ,
Bartłomiej Wróbel (59.21)
7:6 Jan
Steber as. Jarosław Rzeszutko (63.17)
Energa
Stoczniowiec: Soliński (10.32 Witkowski); B.Wróbel - Kostecki, Skrzypkowski –
Mateusz Rompkowski, Smeja - Maciejewski, Benasiewicz - Maj; Steber - Rzeszutko
- Skutchan, Furo - Ziółkowski - Jankowski, Vitek - M.Wróbel - Chmielewski,
Maciej Rompkowski - Strużyk - Wróblewski.
Gdańszczanie zdobyli jako pierwsi bramkę już w 3 minucie
wykorzystując błąd bramkarza, jednak z prowadzenie nie cieszyli się długo. W 6
minucie, w ciągu kilkunastu sekund goście najpierw wyrównali a później wyszli
na prowadzenie. Zespół z Sanoka był w tym okresie gry szybszy od gdańszczan,
wypracowywał sobie więcej sytuacji podbramkowych. Po trzecim golu dla gości w
bramce gdańskiej nastąpiła zmiana jednak Tomasz Witkowski również dość szybko
musiał wyciągać krążek z siatki.
Na początku drugiej tercji goście prowadzili już 5:1,
wówczas straty zaczęli odrabiać gdańszczanie. Najpierw Dawod Maciejewski a
później Artur Kostecki doprowadzili do stanu 3:5. Niestety pod koniec drugiej
tercji gdańszczanie stracili szósta bramkę.
Trzybramkowe prowadzenie gości utrzymywało się aż do 52
minuty meczu mimo, że gdańszczanie w ostatniej odsłonie wypracowali sobie sporo
sytuacji strzeleckich. Wreszcie w 52 minucie rozpoczął się koncert Roman
Skutchan. Czeski napastnik najpierw wygarnął krążek zza bramki i wepchnął go
tuż przy słupku do bramki, później najszybciej znalazł się przy krążku po tym
jak odbił do bramkarz gości, aż wreszcie w 60 minucie doprowadził do
wyrównania.
10 sekund przed bramka na 6:6 zakończyła się przerwa na
żądanie gdańskiego trenera a Andrzej Słowakiewicz postanowił wycofać bramkarza.
To zagranie va-banque przyniosło efekt i sędziowie zarządzili dogrywkę.
W doliczonym czasie gry gdańszczanie cały czas przeważali aż
wreszcie w 64 minucie Jan Steber, który wcześniej popisał się aż trzema
asystami, strzelił zwycięskiego gola dla Energi Stoczniowca.