Gdańscy hokeiści udanie rozpoczęli wyjazdową serię spotkań. W Toruniu
podczas kolejnych w tym sezonie, siódmych już derby Pomorza pokonali miejscowy
TKH 5:2 (3:0, 1:0, 1:2).
Bramki:
0:1 Wojciech Jankowski as. Milan
Furo (4.11)
0:2 Aron Chmielewski as. Marek Wróbel, Maciej Rompkowski (5.08)
0:3 Jarosław Rzeszutko as. Jan
Steber, Roman Skutchan (6.03)
0:4 Aron Chmielewski as. Maciej Rompkowski (34.37)
1:4 Bartłomiej Bomba as. Przemysław Bomastek, Zoltan Kubat (40.25)
1:5 Marek Wróbel as. Aron Chmielewski (50.09)
2:5 Przemysław Bomastek as. Bartłomiej Bomba, Jarosław Dołęga (52.59 w
przewadze)
ENERGA STOCZNIOWIEC:
Odrobny; Mat.Rompkowski - Kostecki, B.Wróbel - Skrzypkowski, Maciejewski -
Wróblewski oraz Benasiewicz; Steber - Rzeszutko - Skutchan, Furo - Ziółkowski -
Jankowski, Mac.Rompkowski - M.Wróbel - Chmielewski.
Mecz w praktyce „ustawiły” dwie minuty pierwszej tercji,
podczas których gdańszczanie zdobyli trzy bramki. Już od pierwszego gwizdka
sędziego podopieczni Andrzeja Słowakiewicza rzucili się na gospodarzy. Już w 5
minucie było 1:0. Akcja rozpoczęła się w tercji gdańszczan po tym, jak hokeiści
Energi Stoczniowca przerwali akcję gospodarzy.
Milan Furo zagrał krążek do Wojciecha Jankowskiego a ten
pojechał z szybka kontra pod bramkę TKH i nie zmarnował sytuacji sam na sam. Po
niespełna minucie było 2:0 a podwyższył Aron Chmielewski. Kolejne kilkadziesiąt
sekund a już goście prowadzili 3:0. Tym razem po raz kolejny w meczu Energi
Stoczniowca dał o sobie znać pierwszy atak gdańskiej drużyny. Gdańszczanie
atakowali i nie powstrzymała ich uderzenia nawet przerwa na żądanie wzięta
przez trenera gospodarzy.
Choć w pierwszej tercji więcej bramek już nie było to jednak
gdańszczanie przez cały czas kontrolowali to co działo się na lodowisku i
wyprowadzali groźnie akcje.
W drugiej tercji tempo meczu nieco spadło i gospodarze
zaczęli czuć się coraz pewniej. Nie mogli jednak pokonać dobrze interweniującego
Przemysława Odrobnego. Gdańszczanie w połowie tercji podkręcili tempo i w
efekcie tego Aron Chmielewski podwyższył na 4:0.
Pierwsza akcja gospodarzy w ostatniej odsłonie przyniosła im
bramkę, jednak podrażnieni ty faktem, gdańszczanie rzucili się do ofensywy. Z
kilku dogodnych sytuacji wykorzystali jedna. W 51 minucie Aron Chmielewski
wyłożył krążek z lewej strony na środek do nadjeżdżającego Marka Wróbla a ten
pewnym uderzeniem podwyższył na 5:1.
Gospodarze zdobyli wprawdzie jeszcze jedną bramkę ale nie
byli w stanie zmienić przebiegu i losów spotkania.