W pierwszym z mini-serii pojedynków z KTH Krynica gdańscy
hokeiści przełamali passę złych występów na własnym lodowisku i pewnie wygrali
7:1 (2:0, 1:1, 4:0). Bohaterem spotkania był z pewnością Jarosław Rzeszutko,
który zaaplikował rywalom aż trzy bramki.
Bramki:
1:0 Wojciech Jankowski as. Tomasz Ziółkowski, Bartłomiej Wróbel (4.42)
2:0 Tomasz Ziółkowski as. Wojciech Jankowski, Michał Smeja (14.02 w przewadze)
2:1 Karel Horny as. Adrian Chabior, Dawid Kruczek (25.31)
3:1 Jarosław Rzeszutko as. Mateusz Strużyk (35.20)
4:1 Mateusz Rompkowski as. Marek Wróbel, Paweł Benasiwicz (42.39)
5:1 Jarosław Rzeszutko as. Roman Skutchan, Jan Steber (45.16 w przewadze)
6:1 Bartłomiej Wróbel as. Roman Skutchan (47.08)
7:1 Jarosław Rzeszutko as. Jan Steber, Roman Skutchan (50.25 w przewadze)
ENERGA STOCZNIOWIEC:
Odrobny (od 50.54 Witkowski); Mat. Rompkowski - Kostecki, Smeja
- B.Wróbel, Skrzypkowski - Maciejewski, Maj - Benasiewicz; Steber - Rzeszutko -
Skutchan, Strużyk - Ziółkowski - Jankowski, Mac.Rompkowski - M.Wróbel -
Chmielewski oraz Wróblewski, Kantor.
Gdańszczanie przystąpili do tego spotkania z mocnym
postanowieniem zrehabilitowania się za ostatnie dwie porażki przed własna
publicznością. Okazje mieli ku temu bardzo dobrą gdyż KTH Krynica to ostatnia
drużyna Grupy B PLH.
Już o pięciu minutach gdańszczanie przełamali strzelecką
niemoc a Wojciech Jankowski otworzył wynik spotkania.
Przed tym meczem trener Andrzej Słowakiewicz postanowił
przemeblować nieco skład. Zobaczyliśmy wiec na lodzie zupełnie inne zestawienie
pierwszej linii ataku, a kapitan Energi Stoczniowca Bartłomiej Wróbel wrócił do
defensywy, w której grał już w poprzednich sezonach.
Po kwadransie gry było już 2:0 kiedy Wojciech Jankowski znalazł przed bramką
Tomasza Ziółkowskiego, młody gdański napastnik z łatwością pokonał bramkarza
gości.
Gdańszczanie posiadali inicjatywę ale więcej bramek już w
pierwszej tercji nie padło.
Na początku drugiej odsłony w szeregi gdańskiej ekipy
wkradło się rozkojarzenie co wykorzystali goście a konkretnie doświadczony
Karel Horny doprowadzając do bramkowego kontaktu. To na szczęście podziałało na
gospodarzy mobilizująco, przyspieszyli oni grę i już na niewiele pozwalali rywalom. Po 10 minutach było już 3:1. Kiedy
strzelanie swojego meczowego hat-tricka rozpoczął Jarosław Rzeszutko.
W ostatniej tercji przewaga Energi Stoczniowca była już znaczna
co widać po wyniku. Bardzo dobrze funkcjonowała w gdańskiej ekipie pierwszy
atak a trener Andrzej Słowakiewicz już pewny wyniku wprowadził do bramki
młodego Tomasza Witkowskiego, który nie dał się pokonać przeciwnikom.